Fire Island

Pierwsze kilka dni po przylocie do USA spędziliśmy na Long Island u mojej rodziny. Jako, że od zawsze marzyłam o tym, żeby zobaczyć ocean, a mieszkaliśmy tuż nad oceanem zdecydowaliśmy się zobaczyć Fire Island. Pogoda niestety nie była za bardzo sprzyjająca, co prawda było ciepło, ale niestety pochmurnie. Dopiero pod koniec, gdy robiłam zdjęcia, przebiło się trochę promieni słońca.
Przyznam szczerze, że jak tylko wyszłyśmy z samochodu, byłam zachwycona tym co tam zobaczyłam. Niesamowite miejsce, natura, zieleń i biegające sarny, do tego przeogromna piaszczysta plaża i wspaniałe fale… Robi wrażenie. Najbardziej podobało mi się to, że nie było tam praktycznie żadnych turystów (pewnie ze względu na brzydką pogodę) i byłyśmy zupełnie same nad oceanem.

Szczerze polecam Wam to miejsce!

 

 

 

 

Dodaj komentarz